Okrągły stół o przyszłości polskiej chemii w Warszawie.

Last Updated: 05.12.2025By

W poniedziałek, 1 grudnia, w Warszawie odbyło się spotkanie Okrągłego Stołu zainicjowane przez Solidarność w Grupie Azoty. Debata poświęcona była kondycji polskiego przemysłu chemicznego, a ze względów oczywistych skoncentrowała się głównie na aktualnej sytuacji Grupy Azoty. Gospodarzami spotkania byli przewodniczący NSZZ „Solidarność” Bartłomiej Mickiewicz oraz przewodniczący Sekretariatu Przemysłu Chemicznego Piotr Łusiewicz.

Do udziału zaproszono parlamentarzystów i samorządowców z regionów, w których funkcjonują spółki Grupy Kapitałowej, przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych, Parlamentarnych Zespołów ds. Przemysłu Chemicznego i ds. Grupy Azoty oraz Zarząd Grupy Azoty. Niestety, nie wszyscy zaproszeni uznali za stosowne pojawić się na spotkaniu. Brak zainteresowania ze strony osób, które z racji pełnionych funkcji odpowiadają za sprawy publiczne – i które są do tego zobowiązane choćby wobec podatników – budzi poważny niepokój. Ignorowanie problemów strategicznej branży, od której zależą tysiące miejsc pracy, skłania do gorzkiej refleksji nad rzeczywistym poziomem odpowiedzialności za polski przemysł.

 

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Zarządu Grupy Azoty na czele z prezesem Andrzejem Skolmowskim, Ministerstwa Rolnictwa, poseł ziemi lubelskiej oraz przedstawiciele Solidarności ze wszystkich spółek Grupy Azoty.

Podczas debaty poruszono szereg kwestii mających bezpośredni i negatywny wpływ na obecną sytuację spółki. Kolejni przewodniczący wskazywali zagrożenia wynikające z nadmiernych regulacji prawnych, założeń Zielonego Ładu, umowy Mercosur czy skutków wojny w Ukrainie. Wszystkie te czynniki w istotny sposób obniżają konkurencyjność europejskich, a tym samym polskich produktów chemicznych. Pojęcie „konkurencyjność” odmieniane było podczas spotkania przez wszystkie przypadki – zarówno przez stronę związkową, jak i przez Zarząd Grupy Azoty.

Mamy świadomość, że Zarząd musi funkcjonować w ramach obowiązujących regulacji. My jednak, jako związki zawodowe, nie zamierzamy milczeć. Będziemy konsekwentnie podnosić te problemy
i dążyć do zmian, które pozwolą europejskiemu przemysłowi chemicznemu nie tylko przetrwać, ale również rozwijać się
i sprzedawać produkty po cenach umożliwiających realne konkurowanie na rynku.

Istotnym elementem dyskusji były także sprawy pracownicze. Podkreślaliśmy jednoznacznie: bez pracowników nie da się spłacić zadłużenia ani uratować spółki. Bez wykwalifikowanej, godnie wynagradzanej i stabilnej załogi Grupa Azoty nie ma przyszłości. Każde dalsze osłabianie pozycji pracowników, brak perspektyw rozwoju
i poczucia bezpieczeństwa prowadzi do utraty kompetencji, których nie da się ani szybko, ani tanio odbudować. Strategia jest potrzebna, ale to ludzie – kompetentni, docenieni i traktowani z szacunkiem – są gwarantem rozwoju firmy.

Tymczasem w spółce brakuje spójnej polityki personalnej. Nie istnieją jasne i przejrzyste zasady dotyczące wynagrodzeń, awansów czy rozwoju zawodowego. Decyzje są niespójne i podejmowane bez realnego dialogu ze stroną społeczną.

Nie sposób było pominąć także fatalnego stanu technicznego instalacji produkcyjnych. Wieloletnie oszczędzanie na remontach sprawiło, że instalacje pracujące w agresywnym środowisku chemicznym ulegają przyspieszonej degradacji. To realne zagrożenie dla zdrowia i życia pracowników. Nadszedł czas, aby środki przeznaczane na kosztownych doradców skierować na remonty i modernizacje. W przeciwnym razie Grupa Azoty może nie upaść z powodu zadłużenia, lecz z braku fachowców i złego stanu technicznego infrastruktury.

Redukowanie obsad na zmianach i ratowanie braków kadrowych nadgodzinami nie jest rozwiązaniem – to droga do przemęczenia załóg i obniżenia poziomu bezpieczeństwa pracy. Od lat alarmujemy w tej sprawie Zarząd. Mimo to obserwujemy gwałtowną redukcję zatrudnienia, a wraz z odchodzącymi pracownikami znikają bezcenne kompetencje. Tempo zmian uniemożliwia skuteczne przekazywanie wiedzy, a nowo zatrudnieni potrzebują często kilku lat, by opanować skomplikowane procesy technologiczne – o ile w ogóle jest jeszcze komu ich uczyć.

Dodatkowym problemem jest złe planowanie remontów i postojów technologicznych. Prowadzi to do sytuacji, w której spółki remontowe z Grupy Azoty nie są w stanie realizować zleceń, co skutkuje korzystaniem z firm zewnętrznych. W obecnej, trudnej sytuacji finansowej oznacza to nieuzasadniony odpływ środków poza Grupę. Odpowiednie planowanie pozwoliłoby zatrzymać te pieniądze wewnątrz Grupy Kapitałowej i poprawić jej wynik skonsolidowany.

Z całej debaty jasno wynika jedno: obowiązujące regulacje prawne realnie osłabiają konkurencyjność europejskiego przemysłu, a Zielony Ład w obecnym kształcie uderza także w przemysł chemiczny. Dalsze osłabianie pozycji pracowników oznacza wzrost zagrożeń dla ludzi
i procesów technologicznych. Widoczna była również zgoda co do tego, że bez współpracy z załogami i związkami zawodowymi nie da się naprawić obecnej sytuacji.

Smutnym wnioskiem pozostaje niewielkie zaangażowanie państwa polskiego w realne wsparcie krajowego przemysłu. Oburzająca była nieobecność parlamentarzystów i członków zespołów ds. przemysłu oraz Grupy Azoty. Jeśli takie „zaangażowanie” wygląda na co dzień – pozostaje tylko pogratulować.

Spotkanie pokazało jednak, że dialog ma sens. Warto się spotykać, słuchać różnych punktów widzenia i merytorycznie rozmawiać, nawet w trudnych okolicznościach. Chcemy wierzyć, że wspólnym celem pozostaje dobro pracowników oraz poprawa rentowności i przyszłości spółki.

Nieobecnych uspokajamy – nie gryziemy. Najwyżej kąsamy… merytorycznymi pytaniami.

 

 

Wydarzenia

zapisz się do newslettera

Chcesz wiedzieć pierwszy o zmianach w Twojej firmie oraz ZSZZ Solidarność? Zapisz się do listy mailingowej.